Projekt #1 | Wybór tematu projektu, jak pomóc uczniom ruszyć z pracą

Umiejętność pracy w projekcie zdaje się być kluczową kompetencją nie tylko szkolną, ale i zawodową. Z tym zastrzeżeniem, że w pracy zawodowej projekty nie są koniecznie wymierzone w rozwój pracowników. Różnica ta jest kluczowa, bo w szkole bardziej niż na efekcie (produkcie) projektu zależy nam na umiejętnościach rozwijanych w trakcie pracy. Dlatego wybór tematu projektu jest tak ważny. Nie tylko pomaga uczniom zaangażować się w pracę, ale przede wszystkim otwiera możliwość korzystania z konkretnych umiejętności.

Obszar zakłóceń

„Czy macie już pomysł na to o czym będzie wasz/twój projekt?” – pytam na pierwszym spotkaniu. Zwykle padają bardzo ogólne i niesamowicie ambitne propozycje: Psychologia Rozwojowa, Kryminalistyka, Coś z informatyką. I oczywiście od razu przychodzi do głowy myśl „Hola, hola, hola, cała kryminalistyka?„. Odpowiedź jest druzgocąca: „Tak, cała kryminalistyka”, ponieważ na razie cała jest interesująca. Albo inaczej, wiadomo, że z ogólnego kierunku „kryminalistyka” bije coś interesującego. To tak jak wejść do cukierni. Wszystko tu pyszne i każde ciastko śliczne. Wiadomo, że nie da się na raz zjeść wszystkiego, ale na razie trzeba nacieszyć oczy, a oczy mogą zjeść wszystko. Nie ma co poganiać tego, skądinąd przyjemnego procesu. Można komuś zepsuć apetyt wpuszczając do cukierni z zastrzeżeniem: „Masz 30 sekund na decyzję i lepiej wybierz eklery!”.

To dobry moment, żeby sięgnąć po monografię, jakąś gigantyczną książkę (np. Psychologię Rozwoju Człowieka Helen Bee), tak wielką książkę, że wiadomo, że nikt jej nigdy nie przeczytał całej. Warto wtedy siąść i popatrzeć na spis treści. „Który temat na ciebie patrzy?” – zapytać. Jeśli żaden, to kolejna książka lub kolejne pytanie: „Skąd wziął ci się pomysł na ten temat? Co wtedy robiłeś, czy miałeś coś lub kogoś na myśli?„. Jeszcze nie chodzi o doprecyzowanie, bardziej o posłuchanie chaosu, spojrzenie w otchłań. A wiadomo co Fryderyk Nietzsche mówi o spoglądaniu w otchłań…

Wybór tematu – co mnie porusza

Decyzja o tym jakim tematem się zajmiemy nie może być tylko intelektualna. Powód jest prosty – z samego intelektu nie płynie motywacja. Oczywiście, że można mieć ciekawy i skomplikowany temat, jednak jeśli nie budzi on twoich emocji to gdzieś w połowie okaże się, że skończyło się paliwo, nie ma tego „czegoś” co pozwoli ci go skończyć. Więcej mam zaufania w powodzenie projektu, który został wybrany na podstawie uczucia (np. „Jara mnie ten temat.”) niż do projektu, który jest intelektualnie przekalkulowany i tyle. Nie umniejszam pracy intelektualnej nad wyborem tematu. Podkreślam znaczenie emocjonalnego kontekstu wyboru.

Jest oczywiście jedno zastrzeżenie. Tematy, które są osobiste często okazują się być cięższe niż się wydaje. Załóżmy delikatną wersję, że interesuje cię temat rzucania palenia, bo bliska ci osoba ma nawyk nikotynowy. Mimo ogromu wysiłku włożonego w pracę nad tym tematem nie ma żadnej gwarancji, że uda się w jakikolwiek sposób wpłynąć na czyjś nawyk. Praca nad osobistym tematem często powoduje, ze działania merytoryczne musza się zatrzymać, bo trzeba przepracować coś bardzo głębokiego i trudnego. Nie zniechęcam do rozwiązywania problemów. Wręcz przeciwnie. Natomiast podkreślam, że trzeba jasno rozgraniczyć pracę szkolną od pracy nad sobą. Żeby się nie okazało, że otrzymasz złą ocenę z leczenia bliskiej osoby z palenia papierosów.

Wybór tematu – po co pomoc opiekuna?

Kiedy już masz obszar zakłóceń, udało się zbudować emocjonalny stosunek do tematu przychodzi czas na precyzowanie tego czym się zajmiesz. To moment kiedy dobrze jest mieć koło siebie kogoś, kto zna się choć trochę na twoim temacie. Nie po to, by powiedział co wie, ale po to by pokazał ci jak twój temat funkcjonuje w kontekście. Na przykład, do rzeczonej psychologii rozwojowej można podejść od strony neuropsychologicznej, społecznej, indywidualnej, poznawczej itd. Zapewniam, że któryś z tych kierunków będzie bardziej interesujący od innych. Ten bardziej interesujący nie przekreśla reszty, ale jest świetnym punktem wyjścia. Szkieletem na którym później można nabudować resztę kontekstów. Dzięki temu głównemu podejściu twój projekt zyska charakter. Będzie jakiś. Będzie można z nim dyskutować.

W tym momencie warto się zastanowić czy nie należałoby przemyśleć innego opiekuna, lub kogoś, kto będzie służył wiedzą z innej dziedziny niż opiekun. Ta psychologia rozwojowa podjęta z perspektywy neurologicznej może bardziej potrzebować opieki biologa niż psychologa. Może okazać się, że poza informatykiem trzeba by mieć po swojej stronie grafika lub kognitywistę.

Wybór tematu – rzeźba

Masz już obszar zakłóceń, stosunek emocjonalny do tematu i szkielet, prawdopodobnie po twojej stronie jest przynajmniej jeden opiekun. Teraz tę całość trzeba ociosać i ukształtować. Z tego ogromnego tematu początkowego trzeba wybrać coś bardzo precyzyjnego i mierzalnego. Coś takiego co pozwoli ci na koniec powiedzieć – temat został wyczerpany lub kluczowe wątki zostały poruszone. Z całej kryminologii interesuje mnie daktyloskopia w przestępstwach związanych z kradzieżą (strzelam…). To jedno zdanie, które stanie się tematem twojego projektu powinno być konkretne, dawać jasną informację co trzeba zrobić. Przeczytanie go na głos powinno dać ci odrobinę dumy. Jeśli nie dało… wracamy do początku.

 

Rozmowa z biedronką

Ostatnim krokiem jest rozmowa z kimś, kto nie zna się na twoim temacie To może być młodszy brat, kolega z innej szkoły, albo biedronka. Stajesz przed nią i mówisz „Biedronko, mój projekt będzie o:…”. Jeśli mówiąc o swoim projekcie masz jasność, z łatwością przychodzi ci opowiedzenie o temacie, podejściu i o tym dlaczego właśnie to cię interesuje to znaczy, że czas na kolejny krok. Jeśli nie… wracamy do początku.

 

PS. Biedronka nie musi zrozumieć.