Internet napełnia się kwestionariuszami. Coraz częściej zadajemy pytania. Szukamy opinii, wskaźników, wiedzy. Czasem kierujemy je do ludzi, którzy nas znają osobiście, ale chyba częściej wrzucamy ankietę na zimno do internetu i prosimy o podawanie dalej. W każdym przypadku kluczowe jest takie sformułowanie zagajenia, zaproszenia do udziału, które spełni kryteria etyczne, estetyczne i nie zakłóci badania. Zatem chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami dotyczącymi tego jak napisać wstęp do ankiety tak, by pełnił on swoje funkcje.

Najważniejsza rzecz, od której powinienem zacząć jest jasne określenie czym jest ankieta. To przede wszystkim platforma do wymiany dóbr. Każdy badany (respondent), niezależnie od tematu ankiety, daje nam swoją wiedzę, doświadczenie, opinię. To jest realne dobro, w naukach takich jak psychologia (ale nie tylko) ta wiedza jest podstawą do budowania naszej nauki. Zatem odpowiedź w ankiecie ma ogromną wartość i jako wartość trzeba ją traktować. Stąd potrzeba pieczołowitego i świadomego zadawania pytań. Ponadto nasze badania powinny być pożyteczne, bo nawet jeśli wynagradzamy naszych badanych za udział w badaniu (np. kartami podarunkowymi, kodami zniżkowymi itd.) to oni wypowiadają się by budować pogłębione zrozumienie rzeczywistości. Zatem badania, które są niepotrzebne, źle przeprowadzone, niezgodnie z metodologią nauk analizowane i prowadzące do błędnych wniosków są etycznie naganne.

Łatwo i coraz łatwiej jest stworzyć ankietę. Łatwo ją udostępnić i zbierać wyniki w zgrabnych tabelach. Gdy już pięknie wpiszemy pytania w kwestionariusz, gdy przygotujemy tło pozostaje problem co napisać tam na górze. Czy ktoś to w ogóle czyta? Jakim językiem pisać? Czy coś obiecywać? Kogo podpisać?

Jak napisać wstęp do ankiety

Kto?

Warto myśleć o ankiecie jak o spotkaniu przypadkowej osoby na ulicy. Pewnie czasem widzimy na TikToku albo w telewizji jak ktoś znienacka podchodzi do przechodnia i pyta w jakim języku mówi się w Europie, albo co myśli o partii X. Jednak tak zbudowana komunikacja ma trwać ułamek sekundy, do momentu aż nagabywany nie oddali się w poczuciu, że ktoś zrobił z niego głupka, albo przynajmniej uzyskał coś jego kosztem.

Należy się przedstawić. Zacząć o tego kto bada. Ważne jest, by pisać prawdę. Zatem jeśli jesteśmy studentami psychologii, to nie jesteśmy psychologami, nie jesteśmy naszą uczelnią (nie piszemy Dolnośląska Szkoła Wyższa zaprasza do udziału …). Można oczywiście powiedzieć gdzie studiujemy, albo kogo reprezentujemy. Ale oczywiście tylko wtedy, kiedy tak jest.

Kolejna sprawa dotyczy podpisywania wykładowców, ćwiczeniowców i innych osób, których autorytet może wprowadzić badanych w błąd. Osobną kwestią jest ankieta stworzona przez studentów na ćwiczenia, a czymś zupełnie innym podawanie przez studentów dalej ankiety stworzonej przez doktoranta, z którym mają zajęcia. W opisie trzeba jasno napisać kto jest autorem i czy ktoś tę ankietę zatwierdził, czytał, wspiera swoim autorytetem, czy po prostu prowadzi ćwiczenia i zadał zadanie pod tytułem „zróbcie ankietę”.

Po co?

Zachęty typu: „Żebym zaliczył magisterkę”, „Żebym zaliczył ćwiczenia z …”, „Żeby dowiedzieć się co ludzie myślą” są raczej zniechęcające. Rozumiem, że często staramy się balansować na granicy bycia cool i fajnym a fascynowaniem się totalnie niszową rzeczą. Jednak każda ankieta jest po coś. Jeśli nie wiadomo po co jest to znaczy, że jest szkodliwa. Choćby dlatego, że zmarnuje czas respondentów na wypowiedź w kwestii, która nie interesuje pytającego.

Czasem, zwłaszcza w psychologii, stosujemy instrukcje ukryte. Niektórzy badacze uważają, że jeśli dokładnie wyjaśnią badanym czego dotyczy badanie to ci będą kolorować, udawać i na różne sposoby poszukiwać aprobaty społecznej. Jednak nie oznacza to, że można nie powiedzieć badanemu jaką wiedzę chcemy uzyskać.

Przykładem odpowiedzi na pytanie po co ta ankieta może być „Zapraszam do wypełnienia ankiety, która pomoże nam odnaleźć związek między nauką a odczuwanym stresem egzaminacyjnym”, albo „Twoja odpowiedź na poniższe kilka pytań pozwoli nam zbadać wpływ stresu na obraz siebie” itd. Poza celem naukowym można również prowadzić badania z czystej ciekawości, żeby wygrać zakład, żeby przygotować się do wypowiedzi. Nie ma złego powodu żeby kogoś o coś zapytać. Złe jest pytanie z zatajeniem intencji i (o zgrozo) bez świadomości intencji.

Zatem jeśli wiesz po co pytasz to powiedz to jasno. Jeśli nie wiesz, nie pytaj!

Co się stanie z moją odpowiedzią

Jako respondent często przerywam wypełnianie ankiet kiedy widzę, że ktoś zadaje pytania na pałę i widać, że zakłada, że jak będzie mieć tabelę z n=500 to się zastanowi co dalej. Oczywiście jeżeli badacz zaczyna od tego, że prowadzi badanie pilotażowe, eksploracyjne lub jakiekolwiek inne zakładające, że proces powstawania narzędzia pomiaru trwa, udział jest moją świadoma decyzją od początku. Jednak jeśli badacz nie ma planu to ja wysiadam.

Często widzę, że badacze mają zwyczaj zdawać pytania o dane, z których nie skorzystają, np. płeć, wiek, wykształcenie itd. Im więcej danych pozwalających na zidentyfikowanie mnie tym mniejszy mój zapał do odpowiadania na pytania. Często spotykam się z takim stanowiskiem, że przecież kobiety i mężczyźni różnią się między sobą. Dlatego trzeba zapytać o płeć. I ja oczywiście nie kwestionuję różnic międzypłciowych tylko zastanawiam się, czy one są przedmiotem badania. Bo jeśli podejmujemy się zbadania wpływu np. huśtawki emocjonalnej na podejmowanie decyzji o pomocy nieznajomym to jest jednak coś innego niż badanie różnic międzypłciowych w podejmowaniu decyzji o pomocy nieznajomym osób w stanie huśtawki emocjonalnej. W pierwszym przykładzie odpowiedzi na pytanie o płeć zapewnią badaczowi jeden, prawdopodobnie nieciekawy akapit więcej w pracy. W drugim stanowi sedno badania.

Jak i jak długo będą przechowywane moje odpowiedzi

Ta tabelka w Excelu, CVS, Google Sheets czy w czymkolwiek innym jest budulcem wiedzy w naszej dziedzinie. Trzeba traktować ją z należytym szacunkiem. Zapisać tak, by na jej podstawie nie dało się zidentyfikować respondenta (ani nam, ani osobom postronnym). Zabezpieczyć tak, by nikt niepowołany nie miał do niej dostępu. I co równie ważne, ustalić jak długo będzie przechowywana i gdzie. Czasem (a zgodnie ze standardem Open Data coraz częściej) do artykułów naukowych dołącza się anonimowe surowe dane, tak by czytelnik mógł powtórzyć nasze obliczenia. Nasza baza danych może zostać włączona do większych baz i stanowić element analizy w kolejnych badaniach. Niekiedy nasze ankiety leżą niezdigitalizowane w piwnicy i czekają na lepsze czasy. Na każdą z tych opcji badany musi wyrazić świadomą zgodę. Musi być jasne co zrobimy z jego odpowiedzią. Dobrze jest też postanowić kiedy dane zostaną w sposób bezpowrotny zniszczone i poinformować o tym badanego.

Iluzja anonimowości

Jakoś tak bez kolizji funkcjonują równolegle dwa poglądy. Jeden mówi, że w internecie nic nie jest anonimowe, a drugi, że ankieta w Google Forms (w Google, które wie o nas więcej niż my sami) jest anonimowa. Nie jest. Albo inaczej. Nie jesteśmy w stanie zapewnić, że jest. Zatem ja używam sformułowania „dane są zbierane i przechowywane przez badaczy w sposób, który nie pozwala zidentyfikować respondentów”. Zamiast anonimowości obiecuję poufność. Innymi słowy zapewniam, że dbam o to, by z mojej strony nie wypłynęło kto bierze udział w badaniu i jakie są odpowiedzi tej osoby.

To bardzo istotne, bo jeśli puszczamy ankietę na wallu na facebooku i przeglądamy pierwsze 10 odpowiedzi to z dużą pewnością można założyć, że to nasi znajomi. Po kilku odpowiedziach można jasno stwierdzić kto jak odpowiada, bo znamy naszych znajomych. Zatem żadna to anonimowość. Jednak nie dzielimy się tą wiedzą, więc poufność jak najbardziej.

Operacje statystyczne

Nasz badany nie musi znać się na metodologii badań lub statystyce. Jednak po zakończeniu badania można powiedzieć co się stanie z danymi, jakiej analizie zostaną poddane, co z czym będzie porównywane, korelowane, sumowane, szeregowane, wartościowane i tak dalej. Jeśli stosujemy narzędzia opracowane przez kogoś innego (np. w skład baterii testowej wchodzi 20 pytań z kwestionariusza FCZ-KT-R) to warto wskazać autorów i opracowanie dotyczące metod. Chodzi o to, żeby upewnić badanego, że jego wysiłek włożony w odpowiedź spotka się z wysiłkiem włożonym w analizę.

Uwagi stylistyczne – Jak napisać wstęp do ankiety

Między szambelanem a Sebą

Język, którym się posługujemy nie może nikogo wykluczać. To znaczy, że powinniśmy stosować słownictwo potocznie rozumiane, ale nie potoczne. Zatem zdania typu: „zapraszamy do badania, które pokaże nam wartość afektywną popularnych reakcji na bodźce” i „weź se poklikaj a coś dobrego z tego wyjdzie dla nauki” są równie wykluczające.

Uważam, że spokojnie można się zwracać do badanych (zwłaszcza w internecie) na ty, czyli „zapraszam ciebie”, „proszę o twoją opinię”. Chyba, że wiesz, że twój odbiorca poczuje się urażony (bo jest np. prawnikiem, profesorem, bucem lub megalomanem). Ważne by język był precyzyjny. Zatem trzeba w jasny sposób zoperacjonalizować pojęcia naukowe. Zatem można powiedzieć, że badamy to jak „zmienia się nastrój”, zamiast „dynamiki afektywnej”. Chyba najważniejszą sztuką jest sformułowanie instrukcji tak, by było wiadomo co trzeba zrobić bez jednoczesnego wzbudzania w respondentach poczucia, że to badanie jest „takie mądre”.

Strzeż się strony biernej

To badanie nie zostanie przeprowadzone. Ty je przeprowadzisz. Dużo łatwiej zaangażować się w coś, co robi ktoś niż w coś co jest robione (przez niewiadomo kogo). To nie wyniki pokażą, tylko Ty wyciągniesz wnioski po analizie odpowiedzi. I wreszcie to nie ankieta bada tylko Ty przy pomocy ankiety.

To osobiste i otwarte podejście buduje atmosferę uczciwości i koncentracji na działaniu. Bez nadmiernego unoszenia się nad standardy językowe. Poza tym podkreśla kto podejmuje działanie i kto jest za nie odpowiedzialny. To ważne. Bez tego badania są nijakie i nie dają respondentom satysfakcji.

Jeśli się zgodzili to nie proś już

Udział w ankiecie wymaga świadomej zgody. Warto o nią poprosić na początku. Czasem można poprosić o nią jeszcze raz na końcu jeśli zatailiśmy coś przed respondentem na czas badania. Jednak jeśli zgodę już mamy warto skoncentrować się na tym, by pytania były jasne i stanowcza. Zatem „zaznacz”, a nie „serdecznie prosimy Panią/Pana o zaznaczenie”. Oszczędzamy czas i zasoby badanych. Kierujemy je na zadanie, a nie na czytanie naszych grzeczności.

Badanie ankietowe jak każda interakcja wymaga relacji. To znaczy że relacja sama powstanie. Możemy nią pokierować umieszczając się poniżej badanych (prosząc i błagając o wszystko), nad badanymi (używając ekskluzywnego języka) lub na równi, mówiąc otwarcie czego oczekujemy i zostawiając wybór po ich stronie.

Zanim klikniesz „udostępnij”

  1. Poproś kogoś przychylnego o przeczytanie ankiety i instrukcji oraz żeby ten ktoś opowiedział swoimi słowami co trzeba zrobić, kto bada, po co i co zrobi z danymi.
  2. Jeśli robisz ankietę w ramach ćwiczeń i chcesz się powołać na kogoś to ten ktoś musi o tym wiedzieć, zatem daj znać tej osobie co planujesz zrobić i poczekaj na autoryzację (nawet jeśli potrwa to kilka tygodni…)
  3. Buduj relację z badanymi tak, by się nie poniżać ani nie wywyższać.
  4. Używaj języka badanych a nie języka badania.
  5. Pokaż, że bierzesz odpowiedzialność.
  6. Przygotuj się do analizy zebranych danych.
Kategorie: Psychologia